ITB Berlin 2021 – teraz Polska on-line

Dodane przez: | 23 marca 2021

ITB Berlin 2021 – teraz Polska on-line

Polska była jednym z ponad 120 krajów obecnych na pierwszych całkowicie wirtualnych berlińskich targach. Jak co roku organizatorem krajowej prezentacji była Polska Organizacja Turystyczna. Jakie są odczucia wystawców i jak wypadł nasz kraj na tle innych?

Na wnioski jest jeszcze za wcześnie. Wprawdzie organizator berlińskich targów z ostrożnym optymizmem mówi o pozytywnych wynikach, 3 516 wystawcach i ponad 65 700 użytkownikach cyfrowej platformy pomiędzy 9 i 12 marca 2021 roku, jednak zdania i odczucia uczestników są bardzo różne.

Jest dziwnie

Dziwnie było pierwszym słowem, jakim witało się podczas videospotkań wielu uczestników. Niby wszyscy wiedzieli, że organizator postawił na formułę B2B, ale trudno było się na to przestawić. Wielu zgadza się, że trzeba było się bardziej przyłożyć , mocniej pracować i często być stroną inicjującą kontakty. Zdanie to podziela Artur Krysztofiak, dyrektor Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Do pracy na ITB oddelegował 4 osoby i chwali ich zaangażowanie. – Wiem, jak było trudno – podkreśla.

Niecodzienność polegała także na tym, że zwykle Berlin był tym miejscem, gdzie można było spotkać swoich partnerów z wielu krajów. Tymczasem teraz można było ich „spotkać” jedynie na chacie lub videochacie. Dlatego jeden z polskich wystawców usłyszał z ust zaprzyjaźnionego niemieckiego regionu: on-line? To nie jest moja bajka.

Zdanie to częściowo podziela Wojciech Heliński, prezes Zachodniopomorskiej Agencji Rozwoju Turystyki. – Dla ludzi mojego pokolenia ważny jest bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. Formuła on-line nie jest w stanie tego zastąpić – uważa.

Jest skomplikowanie

Wielu wystawcom platforma cyfrowa ITB Berlin NOW wydała się zbyt skomplikowana i napotykali często na różne trudności. Dotyczyły one umawiania się i organizacji spotkań, jak również uczestnictwa w bogatym programie wydarzeń – konferencji prasowych, konferencji, webinarów i prezentacji wystawców.

– Wszyscy wiedzieli, że tegoroczne targi będą miały formułę spotkań B2B. Trudności i mieszane odczucia były. Nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać – mówi Daria Miedziejko z Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Uważa, że pomimo początkowej niepewności całkiem dobrze udało się poruszać po platformie i korzystać z jej zasobów.

Potwierdza to Marzena Sarzyniak z Departamentu Strategii i Marketingu Polskiej Organizacji Turystycznej. – Uczestnicy podkreślają, że trudno się im było odnaleźć w wirtualnej przestrzeni – zauważa. – Duża część wystawców zostawiała wszystko na ostatnią chwilę i dzwonili z wieloma pytaniami, m.in. jak umówić się na spotkanie, zarezerwować termin, włączyć się w wydarzenie.

Jest nie dla nas

Dla niektórych polskich wystawców od początku było jasne, że to nie jest ich bajka i zrezygnowali z uczestnictwa. Tak zrobiła Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna. – POT podkreślał w zaproszeniach, że nie będzie to tym razem promocja wizerunkowa i celem targów będzie nawiązywanie kontaktów biznesowych – wyjaśnia Piotr Mielec, dyrektor OROT.

– Wysłaliśmy informacje i zaproszenia do naszych członków. Zgłosił się ALMATUR Opole i ten touroperator prezentował również nasz region. Opłaciliśmy uczestnictwo i Opolskie było widoczne – uzupełnia.

Jest taniej

Wystawcy i organizator polskiego stoiska podkreślają oszczędności finansowe. – Targi on-line są tańsze – zaznacza Marzena Sarzyńska. POT płacił za każdego z wystawców 1000 euro, zaś od nich samych pobierał jedynie 500 złotych.

Doceniają to nasi rozmówcy. – Widać wycofywanie się wystawców z targów, dlatego formuła on-line ma korzyści. Jest tańsza i możemy sobie pozwolić na wzięcie udziału w wielu wydarzeniach – mówi Daria Miedziejko. WOT planuje jeszcze w tym roku zaprezentować się na targach w Izraelu i Chinach.

Jest skuteczniej

Oprócz korzyści finansowych dostawcy dostrzegają możliwości współpracy networkingowej, jakich nie dają tradycyjne targi. – W Berlinie przypadkowe spotkania rzadko się udawały. Na platformie mogę filtrować i nawiązywać kontakty z interesującymi mnie kontrahentami – uważa Wojciech Heliński. Jego firmie udało się nawiązać współpracę z kilkoma nowymi partnerami.

Podobnego zdania jest Daria Miedziejko. – Udało się spotkać z kilkoma blogerami. Są także ustalane konkrety na study tour z Niemiec po Wielkopolsce. Oferta regionu pojawi się w katalogach zagranicznych biur – wylicza. Jest zdania, że jej organizacja osiągnęła rezultaty, na jakie liczyła. – Trzeba było bardzo dużo poprawować, ale targi dużo też nam dały – dodaje.

Jest z nadzieją na przyszłość

Polscy uczestnicy ITB Berlin NOW pozytywnie oceniają innowacyjność przedsięwzięcia. Z wypowiedzi przebija jednak małe rozczarowanie. Nasuwa się także porównanie z WTM London. Niektórzy są zdania, że były one dużo lepiej dopracowane, szczególnie platforma networkingowa.

Są oczekiwania, że przyszłoroczna edycja ITB odbędzie się w tradycyjnej formule. Wszystko zależy on rozwoju pandemii. Nie można wykluczyć, że odbędą się one w formule hybrydowej. Organizator dopuszcza taką możliwość, o czym świadczy jedno z pytań w ankiecie, jaką dostali do wypełnienia uczestnicy już po wydarzeniu.

Nasz kraj reprezentowało nieco ponad 50 wystawców zgłoszonych na wirtualnym stoisku narodowym, w tym 7 regionalnych organizacji turystycznych.

opr. Agnieszka Nowak, Leszek Nowak, www.2ba.pl
fot. www.itb-now.com