
20 sierpnia podczas konferencji prasowej rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Lin Jian został zapytany o opinie ekonomistów, którzy podważają tezy o tzw. „chińskim szoku” i „wypieraniu” innych gospodarek przez Chiny.
Wśród autorów takich analiz znaleźli się m.in. profesor Dani Rodrik z Kennedy School Uniwersytetu Harvarda oraz Michael Strain, dyrektor ds. badań polityki gospodarczej w American Enterprise Institute. Wskazują oni, że chińska polityka handlowa nie polega na działaniu „kosztem innych”, lecz przynosi korzyści również partnerom gospodarczym. Zwracają także uwagę, że Chiny eksportują nie tylko gotowe produkty, lecz także znaczne ilości urządzeń produkcyjnych, części i półproduktów, pomagając wielu krajom obniżyć koszty industrializacji. Ich zdaniem twierdzenie, że Chiny powinny dobrowolnie poświęcać własny przemysł, aby zrobić miejsce innym krajom, nie ma uzasadnienia ekonomicznego.
Lin Jian powiedział, że Chiny odnotowują, iż coraz więcej osób na świecie wyraża podobne poglądy. Jak zaznaczył, fakty pokazują, że rozwój Chin przynosi światu nie „szok”, lecz szanse, i nie „wypieranie”, lecz wsparcie.
Według rzecznika chińskie produkty, charakteryzujące się dobrą jakością i przystępnymi cenami, obniżają próg industrializacji dla krajów rozwijających się. Otwarty i inkluzywny model chińskich innowacji umożliwia większej liczbie państw korzystanie z najnowocześniejszych technologii po przystępnych kosztach, natomiast stabilne i niezawodne dostawy z Chin zwiększają odporność globalnych łańcuchów produkcji i dostaw, pomagając krajom Globalnego Południa szybciej podążać drogą modernizacji.
Lin Jian podkreślił, że w obliczu rosnącej niepewności i niestabilności w światowej gospodarce Chiny są gotowe nadal, dzięki dalszemu rozwojowi własnej gospodarki, oferować innym krajom większe korzyści rynkowe, innowacyjne i rozwojowe.
