Minimalne wynagrodzenie za pracę – zobacz stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Dodane przez: | 20 lutego 2020

Pieniądze

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców konsekwentnie opowiada się przeciwko samej instytucji minimalnego wynagrodzenia. Uważamy, że cenę pracy najefektywniej reguluje rynek, zwłaszcza że uwarunkowania ekonomiczne są silnie zróżnicowane regionalnie.

W Polsce istnieją regiony, w których problem bezrobocia nie istnieje (są to przeważnie większe aglomeracje miejskie), lecz jednocześnie są również obszary cechujące się kilkunastoprocentowym bezrobociem. Nawet zakładając, że wartości te należałoby skorygować o odsetek osób wykonujących pracę nierejestrowaną, wciąż daje to bardzo niejednorodny obraz rynku pracy w skali pastwa. Tego rodzaju różnice występować mogą również w skali bardziej lokalnej. Za przykład może służyć choćby województwo mazowieckie, wewnątrz którego zaobserwować można istotne zróżnicowanie wysokości wynagrodzeń, lecz również kosztów życia (wynajmu mieszkania, podstawowych usług etc.). Wziąwszy to pod uwagę, już odgórne ustanawianie minimalnego wynagrodzenia dla całego państwa wydaje się być rozwiązaniem nieadekwatnym –aktualnie obowiązujące minimalne wynagrodzenie za pracę nie ma praktycznie żadnego znaczenia w Warszawie, w której mediana wynagrodzeń wynosi ok. 6100 zł brutto, lecz może jednocześnie stanowić istotną barierę dla zatrudnienia w takich miejscach jak np. powiat kępiński, w którym w 2018 r. przeciętne wynagrodzenie (naturalnie wyższe niż mediana) wynosiło 2960 zł brutto. Dlatego też od lat opowiadamy się za – w wariancie maksimum –zlikwidowaniem instytucji wynagrodzenia minimalnego, zaś w wariancie minimalnym –wprowadzeniem choćby jej regionalnego zróżnicowania.

Wziąwszy pod uwagę powyższe, propozycję ustanowienia wspólnych dla całej Unii Europejskiej zasad ustalania minimalnego wynagrodzenia oceniamy negatywnie. Mając oczywiście świadomość, że celem Komisji nie jest wprowadzenie jednolitej, wyrażonej kwotowo pensji minimalnej wewnątrz całej Wspólnoty, uważamy, że nawet wprowadzenie równego dla wszystkich państw wskaźnika wyznaczającego najniższy poziom minimalnego wynagrodzenia w zbyt wysokim stopniu ogranicza możliwość dostosowania tego parametru do uwarunkowań gospodarczych w konkretnym kraju. Jednocześnie wprowadzenie zasady, zgodnie z którą minimalne wynagrodzenie w każdym państwie UE musiałoby stanowić np. co najmniej 60 proc. mediany wynagrodzeń, w zasadzie eliminuje możliwość wprowadzenia regionalnego zróżnicowania płac minimalnych na poziomie państwa członkowskiego. Tym samym, przyjęcie takiego podejścia skutkowałoby w istocie uniemożliwieniem realizacji naszego postulatu minimum. Co więcej, kolejnym rezultatem takiego posunięcia byłoby wymuszenie zmiany niejednokrotnie wieloletnich tradycji regulowania płac minimalnych poza porządkiem prawa powszechnie obowiązującego, w ramach układów zbiorowych zawieranych przez pracodawców z pracownikami. To rozwiązanie nie znajduje zastosowania w Polsce, m.in. przez niewielki stopień uzwiązkowienia, jednak z punktu widzenia zróżnicowania rynku pracy wydaje się być ono lepsze niż ustanawianie jednolitej pensji minimalnej dla całego państwa w sposób odgórny.

Ponadto pragniemy podkreślić, że dane wskazują na to, że konwergencja płacowa wewnątrz Unii Europejskiej zachodzi naturalnie i w sposób dynamiczny. W państwach rozwijających się, takich jak choćby Bułgaria czy Litwa, wynagrodzenie minimalne rośnie w wyjątkowo szybkim tempie (w okresie od 2007 do 2015 r. wzrosło w tych państwach odpowiednio o 100% i 73%), podczas gdy w państwach cechujących się wyższym poziomem wynagrodzeń albo stoi w miejscu (jak np. w Irlandii), albo rośnie znacznie wolniej. Polski przypadek jest pod tym względem całkowicie wyjątkowy. O ile w ciągu ostatnich kilku lat minimalne wynagrodzenie oscylowało wokół 52% mediany wynagrodzeń w kraju (poziom analogiczny do obserwowalnego np. w Niemczech), o tyle w roku 2020, zakładając dotychczasową dynamikę wzrostu mediany wynagrodzeń, osiągnie poziom 55%. Jeśli zrealizowana zostanie natomiast obietnica podniesienia minimalnego wynagrodzenia do 4000 zł w 2023 r., osiągnie ono poziom co najmniej 65% mediany wynagrodzenia. Wobec powyższego mamy uzasadnione wątpliwości, czy właściwym posunięciem jest ustanawianie odgórnych mechanizmów mających sztucznie stymulować i tak już zachodzącą konwergencję płacową.

Ostatecznie nasze wątpliwości odnoszą się również do kwestii znacznie szerszej, tj. implementacji Europejskiego Filaru Praw Socjalnych jako takiego. Zgodnie z postanowieniami Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, polityka społeczna stanowi jedną z kompetencji dzielonych pomiędzy Unią Europejską a państwami członkowskimi, przy czym instytucje UE mogą w jej zakresie podejmować aktywność wyłącznie w obszarach wskazanych przez Traktat. Uznajemy Filar za miękki dokument wyznaczający, w sposób nie do końca określony i precyzyjny, kierunki rozwoju polityk społecznych w poszczególnych państwach członkowskich. Zdecydowanie sprzeciwiamy się jednak wykorzystywaniu Filaru do podejmowania inicjatyw legislacyjnych ukierunkowanych na jednoznaczne ujednolicanie standardów polityki społecznej we wszystkich państwach członkowskich. Konsensus co do generalnych, ogólnie przyjętych założeń nie oznacza delegowania na instytucje Unii Europejskiej kompetencji do wprowadzania jednolitych dla UE wskaźników odnoszących się do wynagrodzeń, świadczeń emerytalnych, opieki zdrowotnej czy ochrony socjalnej. Z punktu widzenia zróżnicowania społeczno-gospodarczego wewnątrz UE, takie działanie byłoby niemożliwe do zaakceptowania. Europejski Filar Praw Socjalnych jest dokumentem stosunkowo młodym, przyjętym w 2017 r., a zdążył już być uzasadnieniem dla przeprowadzenia co najmniej jednej inicjatywy legislacyjnej, czyli rewizji dyrektywy o pracownikach delegowanych, przeciwko której stanowczy opór zgłaszała część państw członkowskich. Jeśli dyskusję o wprowadzeniu wspólnych regulacji dot. minimalnego wynagrodzenia można traktować jako kolejny element wdrażania Filaru, wówczas realizacja kolejnych jego postanowień w ramach następnych procedur legislacyjnych wydaje się być istotnym zagrożeniem dla równowagi ekonomicznej wewnątrz Unii Europejskiej, mogącym mieć poważny negatywny wpływ na funkcjonowanie wspólnego rynku.Wziąwszy pod uwagę powyższe, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców negatywnie ocenia inicjatywę wprowadzenia jednolitych dla Unii Europejskiej reguł ustalania wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Opowiadamy się za pozostawieniem kompetencji w tym zakresie w wyłącznej gestii państw członkowskich.

foto: iStock